Leśna adoptowana!

Bardzo lubimy takie njusy. Leśna czekała na dom prawie rok w hoteliku. Znaleziona na wsi, wychudzona, przeganiana. Jej losem zainteresowała się nastolatka i poprosiła nas o pomoc. Dziewczyny z ALTO pięknie odkarmiły Lesię, zsocjalizowały i przygotowały do adopcji. Leśna zamieszkała w Warszawie. Z pierwszych relacji wiemy, że jest nieźle, a sunia nie może się nacieszyć 

Czytaj dalej…

Punio – uśmiechnięty pyszczek!

Kiedy do nas przyjechał, wydawał się starym psem. Smutnym i bardzo ostrożnym w kontaktach z ludźmi.  Znałyśmy jego historię i byłyśmy przekonane , że po pobycie w ogromnym stadzie psów i z niedostateczną opieką starszej osoby psiak zostanie już nieufny i osowiały, z problemami zdrowotnymi. Minęły trzy miesiące i teraz trudno poznać tego „staruszka”. Punio 

Czytaj dalej…

WIEŚCI od CIASTKA

Dzień dobry, Chciałam zrobić zdjęcie Ciastkowi z czapką Mikołaja na głowie, ale nie mógł zrozumieć idei, za to uznał ją za dobrą zabawkę 😀. Życzymy spokojnych Świąt i wiele radości! A ja chciałabym bardzo podziękować za Ciastka i za wsparcie, i za to co robicie. Jestem przekonana, że gdyby Ciastkowi nie dano takiej szansy, jak odpowiedni 

Czytaj dalej…

KRECIA do adopcji

KRECIA to  malutka (10 kg) sunia znaleziona w przydrożnym rowie jako 2 miesięczny szczeniaczek. Obecnie to około 1-roczna przebojowa panienka ( szczepiona, właśnie sterylizowana). Z budowy i charakteru troszkę w typie jack russel teriera (energiczna i śmiała), tyle że czarna podpalana. W domu raczej spokojna. Na dworze nieco krzykliwa. Przyjacielska w stosunku do innych psów, odważna 

Czytaj dalej…

Wieści od Ciastka

Wideo  Jak wakacje – to wakacje! Dostaliśmy właśnie wieści od Ciastka, który był na obozie agility  „Witamy po ciszy  Mieliśmy bardzo intensywny czas. Ciastek jechał już tramwajem, pociągiem, autobusem, taksówką, blablacarem… We wszystkim spisuje się super. Na obozie mieszkał w domku z 7 psami, chodził na spacery z jeszcze większą ekipą, pływał codziennie w jeziorku, 

Czytaj dalej…

Pozdrowienia od Rudzia

RUDEK był jak dotąd najcięższym przypadkiem w 7-letniej historii naszej Fundacji. Musiałyśmy podjąć bardzo trudną decyzję- czy dać szansę 2-nogiemu psu? Lekarze zostawili decyzję nam, nie przychylając się do żadnego z rozwiązań. Dziś otrzymujemy pozdrowienia od Rudzia i jesteśmy pewne, że dobrze postąpiłyśmy  „Jak zwykle zacznę od krótkiego opisu Rudolfa i Szpilki. Moje psiaki były 

Czytaj dalej…

Psie historie mają „podwójne dno”. Poznajemy fajnych ludzi, z którymi później długo utrzymujemy kontakt

Nasze grono skrzyknęło się wokół schroniska w Węgrowie i tam zaczęłyśmy razem działać. To właśnie stamtąd wyadoptowaliśmy w 2005 roku szczeniaka –Melę do Anety z Lublina. Pamiętam organizację transportu, wystraszoną kuleczkę, strach, że zarażona parwo (u rodzeństwa niestety wyszło). Wszystko na szczęście dobrze się skończyło, a z domem Meli do tej pory mamy  kontakt 😉 

Czytaj dalej…