A my dalej działamy w ramach naszego SKR (Sterylkowego Koła Ratunkowego)

A my dalej działamy w ramach naszego SKR (Sterylkowego Koła Ratunkowego). Oddajemy głos Pani Sylwii:

„Chciałam bardzo podziękować Fundacji jak Pies z Kotem za pomoc w opłaceniu faktury za sterylizację Kotki z działki, zwanej przez nas Mamunią.
Kotka urodziła się latem 2017 roku. Gdy wraz z siostrami skończyły pół roku, postanowiłam je wysterylizować. Wówczas Fundacja jak Pies z Kotem pomogła mi pierwszy raz. Udało mi się wtedy złapać dwie z trójki sióstr i jeszcze inną, straszę kotkę (trzy sterylizacje). Ta jedna najbardziej strachliwa siostra przez dwa lata skutecznie unikała bliższego kontaktu ze mną. Złapanie jej graniczyło z cudem. Wiele razy próbowałam, bezskutecznie.
Rok temu kicia miała pięć młodych. Jednego zabrał znajomy działkowicz, czwórkę ja zgarnęłam. Miały wtedy miesiąc, na dworze zaczęły się przymrozki. Kilka miesięcy mieszkały u mnie. Wszystkim znalazłam nowe domy (bo sama miałam wówczas w domu dwa dorosłe koty). Tutaj Fundacja również pomogła w sterylizacji dwójki maluchów i wsparła mnie megapaką karmy.
W tym roku kicia znowu przyprowadziła do mnie swoje dzieci. Jednego rudego już zgarnęłam z działki i zamieszkał u mojej koleżanki. Zostały jeszcze trzy trzymiesięczne futerka. Mieszkają w domku u wielkiego sercem działkowicza. U mnie w domku mieszkają trzy dorosłe siostry. Tym samym zima przestała mnie już tak przerażać jak do tej pory, gdy martwiłam, się, jak one zniosą mrozy.
Niestety wciąż zamartwiłam się kolejnymi kocimi gówniarzami, które mogła przynieść Mamunia, a na które jest coraz mniej chętnych. Postanowiłam na poważnie wziąć się za złapanie kotki. Zrobiłam ogłoszenie w sprawie pożyczenia żywołapki. Odezwała się do mnie zupełnie obca mi osoba, przywiozła klatkę, za drugim podejściem kicia dała się złapać na ulubione szyjki. Przez dwa dni u lekarza nie jadła, nie piła, nie sikała. Tak się bała dzikuska. Musiała dostać kroplówkę na wzmocnienie. Bałam się, co będzie po powrocie na działki. A ona, jak gdyby nigdy nic, gdy zobaczyła swoją siostrę i miski pełne jedzenia, dopadła się do nich, jakby od tygodni nie jadła.
Przy czterech kotach w domu i czterech na działce taka finansowa pomoc jest nieoceniona. Bardzo Wam dziękuję 😊

Dodaj komentarz