Piknik URSYNÓW DOBRY DLA ZWIERZĄT, 10 września 2017

Przedstawiciele naszej Fundacji wzięli udział w ursynowskim pikniku URSYNÓW DOBRY DLA ZWIERZĄT. Byliśmy tam reprezentowani przez Anię z synami, a psim wolontariuszem był ROSOMAK. „Rosomak miał dwa wejścia – po konkursie rozpoznawania pokarmów, które psy mogą, a których nie mogą jeść oraz miał pokaz sztuczek. W tym miejscu wprowadzony był nasz komentarz, iż sztuczki są 

Czytaj dalej…

Odwiedziny w DPS Chemik

Wakacje w pełni, a my odwiedzamy pensjonariuszy DPS Chemik. Wprawdzie zajęcia miały się odbyć na powietrzu i pokazać możliwości psiego nosa, ale tegoroczne lato nieco kapryśne, więc ostatecznie spotkanie było pod dachem i prezentacja była nieco ograniczona. Jak zwykle było dużo pytań i radości z możliwości obcowania z psami, a spotkanie trwało prawie półtorej godziny.

KRECIA do adopcji

KRECIA to  malutka (10 kg) sunia znaleziona w przydrożnym rowie jako 2 miesięczny szczeniaczek. Obecnie to około 1-roczna przebojowa panienka ( szczepiona, właśnie sterylizowana). Z budowy i charakteru troszkę w typie jack russel teriera (energiczna i śmiała), tyle że czarna podpalana. W domu raczej spokojna. Na dworze nieco krzykliwa. Przyjacielska w stosunku do innych psów, odważna 

Czytaj dalej…

Wieści od Ciastka

Wideo  Jak wakacje – to wakacje! Dostaliśmy właśnie wieści od Ciastka, który był na obozie agility  „Witamy po ciszy  Mieliśmy bardzo intensywny czas. Ciastek jechał już tramwajem, pociągiem, autobusem, taksówką, blablacarem… We wszystkim spisuje się super. Na obozie mieszkał w domku z 7 psami, chodził na spacery z jeszcze większą ekipą, pływał codziennie w jeziorku, 

Czytaj dalej…

Pozdrowienia od Rudzia

RUDEK był jak dotąd najcięższym przypadkiem w 7-letniej historii naszej Fundacji. Musiałyśmy podjąć bardzo trudną decyzję- czy dać szansę 2-nogiemu psu? Lekarze zostawili decyzję nam, nie przychylając się do żadnego z rozwiązań. Dziś otrzymujemy pozdrowienia od Rudzia i jesteśmy pewne, że dobrze postąpiłyśmy  „Jak zwykle zacznę od krótkiego opisu Rudolfa i Szpilki. Moje psiaki były 

Czytaj dalej…

Psie historie mają „podwójne dno”. Poznajemy fajnych ludzi, z którymi później długo utrzymujemy kontakt

Nasze grono skrzyknęło się wokół schroniska w Węgrowie i tam zaczęłyśmy razem działać. To właśnie stamtąd wyadoptowaliśmy w 2005 roku szczeniaka –Melę do Anety z Lublina. Pamiętam organizację transportu, wystraszoną kuleczkę, strach, że zarażona parwo (u rodzeństwa niestety wyszło). Wszystko na szczęście dobrze się skończyło, a z domem Meli do tej pory mamy  kontakt 😉 

Czytaj dalej…