Pozdrowienia od Lili (adopcja 2011)

„Szanowne Panie Wasza podopieczna Lili, miewa się nieźle. Ostatnio była w salonie piękności, została ostrzyżona w stylu sznaucera.Wygląda na to, że miewa się nieźle, widać po jej posturze, nasz serdelek.Mamy jeszcze buldożka francuskiego, który jest juz prawie 4 lata z nami i zakochał się na nowo w przyjaciółce, widocznie wypiękniała :)) Lilka, jest posłuszną sunią, 

Czytaj dalej…

Pozdrowienia od Muszki

Serdeczne pozdrowienia od wyadoptowanej w 2011 roku Muszki (u nas Mufki). U suni wszystko w porządku. Zdrowie dopisuje, Muszka ma do towarzystwa suczkę buldożka, z którą pięknie się dogaduje. Bardzo się cieszymy na takie wieści po tylu latach😍

Pozdrowienia od Loli

Pozdrowienia od adoptowanej w 2015 roku Loli (która koczowała w przydrożnym rowie kilka miesięcy wraz z mamą Leną)- zobaczcie jak pięknie panna wyrosła. Ma się doskonale i wiedzie fajne życie z psim kompanem i 2 kotami. Lola jest wysterylizowana. 2 razy przeszła babeszjozę, na szczęście szybka reakcja uratowała jej życie. Bardzo dziękujemy Pani Mariuszowi za wspaniały dom i serce dla zwierząt

POZDROWIENIA Z DOMÓW

„Serdeczne pozdrowienia od Kendi i Karata.To już blisko 10 lat jak żyjemy razem i cieszymy się każdym dniem, wraz z dwiema kotkami Malvazją i Zuzią.Kendunia od kilku dni dzielnie walczy z choróbskiem. Wszyscy czekamy na dobre wieści po kolejnym badaniu.Prosimy o trzymanie wszystkich łapek.

POZDROWIENIA od Tessi

Tessi, która w grudniu 2019 pojechała do nowego domu, spędza lato na działce. Interesuje ją każda krecia górka, każdy przejeżdzający rower, ale nade wszystko kocha aportowanie piłki. Jest ślepo wpatrzona w swojego pana i dzielnie asystuje mu w pracach działkowych. Uwielbia jazdę samochodem, zawsze jest pierwsza gotowa do podróży.

Dziś czas na pozdrowienia od LADY i NOCNEJ FURII

Pozdrowienia od Lady (Borówki) z „czarnej mafii”, adoptowanej 14.09.2019. wraz z siostrą Nocną Furią (Aronią).
LADY – zołza z niej i łakomczuch. Nieustannie kładzie się przy misce i czeka na dokładķi. Zawsze, gdy wchodzę do kuchni i zaczynam dzwonić sztućcami i talerzemi.

POZDROWIENIA OD BUDYNIA

„Budyń był u Weterynarza na szczepienie. Umówiliśmy się na czerwiec na kastrację. Zapatrzony w naszą sunie jak w obrazek. Śpi z synem w pokoju:). I pieszczoch straszliwy za glaskanie zrobi wszystko.;)”